poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Długo nic ciekawego się na budowie nie działo. A to szalowanie tarasu, schodów, murowanie pod wieniec, szalowanie wykuszu itp. Ogólnie rzecz biorąc wiało nudą. Oczywiście zdjęcia dla wnuków robiłem ale nic ciekawego tu się nie znajdzie. Dziś po południu jednak się miło zaskoczyłem. Wolnym krokiem zbliżałem się do domu i tak patrze , a tu coś ciemno mi jakoś w garażu. A tu proszę :


No i widok z góry (proszę zwrócić uwagę na pojawiającą się zieleń w tle ) :


W samym zaś garażu pojawiać się zaczął dymo zabieraczo na dach wyciągacz czyli KOMIN:

Swoją drogą to gratulacje dla projektanta. Szyber w prawym kominie jest ok ale w drugim to przegięcie. Przechodzi na wylot przez kominek wentylacyjny. I proszę mi wierzyć, TAK JEST W PROJEKCIE i nie mam pomysłu jak to zrobić inaczej, bo fundament pod komin jest taki a nie inny i inaczej się nie ustawi kominów .

I tak się zastanawiałem, po co chłopakom na budowę (gdzie jak na razie tylko murują) grube deski z płyty wiórowej. a tu proszę :

niedziela, 18 kwietnia 2010

Teraz to dopiero prace budowlane nabiorą tempa. Właśnie na placu budowy pokazały się palety z bloczkami YTONG-a. Ściany nośne wznoszą się do góry co widać na zdjęciach.




Co tu więcej pisać jak wszystko widać na zdjęciach. Ekipa ma zamiar zalewać podłogi i sufity w tym tygodniu.

czwartek, 15 kwietnia 2010

Mówi się, że zwierzęta mają swoją intuicję. No i proszę, pies już znalazł swoje miejsce i dokładnie wskazał gdzie będzie spał. Od siebie dodam tylko tyle, że pospółka w całości znalazła się już we wnętrzu domu a ściany fundamentowe zostały ocieplone. I tyle.

środa, 14 kwietnia 2010

Wiecie jak to jest. Długo nie widzicie jakiegoś dziecka i jak go wreszcie widzicie to macie wrażenie "ale on urósł".... Tak miałem teraz. Od niedzieli nie byłem na działce i dziś się przeraziłem.... oczywiście pozytywnie. Ściany fundamentowe zostały wyprowadzone w całości, jedna z nich pokryta niebieskim styropianem a całość pokryta disturbitem. W jednej ze ścian wyprowadzone zostało miejsce na rurę kanalizacyjną. Dodatkowo okazało się, że projektant podczas adaptacji projektu przesunął zgodnie z moimi wskazówkami kominek w róg salonu ale na rysunku zapomniał przesunąć dolot świerzego powietrza. Teraz to mały szkopół bo da się to zrobić, gorzej co by to było po zalaniu posadzki :)


niedziela, 11 kwietnia 2010

Pomimo marnej pogody chłopakom udało się wrzucić na ławy fundamentowe kilka bloczków i spoić je zaprawą. Całość wygląda już jak zalążek domu. Nadal doskwiera jednak ciągły napływ wód gruntowych.