wtorek, 18 maja 2010

Gdy na placu budowy znalazła się połać dachowa okazało się, że brakuje podstawowych 2 elementów w postaci "płatwi". Swoją drogą ciekawa nazwa :) Kilka szybkich telefonów i po chwili konsternacji "co tu robić cały dzień bez płatwi" ustaliłem, że jutro z rana przyjedzie płatew ale złożona z 2 elementów. Miała być jednoczęściowa ale pojazd dowożący tarcicę do tartaku po prostu i po ludzku - zepsuł się. Na kolejny dzień z kompletem już połaci roboty ruszyły z kopyta. I oto co wyszło chłopakom :


Dodatkowo szef firmy która wykonuje mi prace budowlane przysłał na plac boju dodatkową siłę roboczą specjalizującą się w kominach. Klinkier zaczął pojawiać się na kominie :

czwartek, 13 maja 2010

Po dwóch dniach deszczu nareszcie pojawiło się słoneczko. Chłopaki z kielniami czy czym tam w ręku skoczyli ochoczo na piętro i pociągnęli ścianki kolankowe. Skos nieco za duży jak na niezdarne oko inwestora ale nie wiem sam czy mam krzyczeć na nich czy chwalić. Chwalić niby za to, że po wycięciu skosów ładnie wpasuje się w dach ścianka kolankowa. Na placu boju czeka już cegła klinkierowa, połać dachowa i .... woda po ostatnich opadach.


niedziela, 9 maja 2010

W piątek przyjechał spóźniony beton. 13 m3 betonu spóźniło się o 3 godziny i zamiast na 16.00 przyjechali o 19.00. Złożyło to się też z niezapowiedzianą burzą w moim rejonie. Chciał , nie chciał beton musiał być wylany. Z duszą na ramieniu pojechałem na następny dzień z samego rana zobaczyć jak wielkie szkody zrobiły nam opady atmosferyczne. Nie było tak źle.

Widok wentylacji i klatki schodowej :
Na pierwszym planie wyjście wentylacji z łazienki i pion wentylacyjny kanalizacji, na drugim planie komin. Wychodzi w samym rogu budynku bo został przeniesiony kominek w róg salonu.

środa, 5 maja 2010

Po kolejnej niepogodzie i wolnych dniach majowych panowie na budowie znowu wzięli się za stolarkę. Szalunki i zbrojenie idą pełną parą.Koledzy robią wszystko łącznie z balkonami żeby obniżyć koszt pompy do betonu i zalać B20 za jednym wypożyczeniem pompy. Oto wynik szalowania i zbrojenia balkonu.


A tak wygląda strop z lotu ptaka :


Zobaczcie ile stali poszło na wzmocnienia koło klatki schodowej. TO KOSZTOWAŁO :(


A to ostatnie zdjęcie dla kolegi, który martwił się ,że za mało mam podpór. Ja tu widzę niezły las stalowych drzew.

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Długo nic ciekawego się na budowie nie działo. A to szalowanie tarasu, schodów, murowanie pod wieniec, szalowanie wykuszu itp. Ogólnie rzecz biorąc wiało nudą. Oczywiście zdjęcia dla wnuków robiłem ale nic ciekawego tu się nie znajdzie. Dziś po południu jednak się miło zaskoczyłem. Wolnym krokiem zbliżałem się do domu i tak patrze , a tu coś ciemno mi jakoś w garażu. A tu proszę :


No i widok z góry (proszę zwrócić uwagę na pojawiającą się zieleń w tle ) :


W samym zaś garażu pojawiać się zaczął dymo zabieraczo na dach wyciągacz czyli KOMIN:

Swoją drogą to gratulacje dla projektanta. Szyber w prawym kominie jest ok ale w drugim to przegięcie. Przechodzi na wylot przez kominek wentylacyjny. I proszę mi wierzyć, TAK JEST W PROJEKCIE i nie mam pomysłu jak to zrobić inaczej, bo fundament pod komin jest taki a nie inny i inaczej się nie ustawi kominów .

I tak się zastanawiałem, po co chłopakom na budowę (gdzie jak na razie tylko murują) grube deski z płyty wiórowej. a tu proszę :